Sytuacja w Japonii znajduje odbicie nie tylko w indeksach tamtejszych spółek notowanych na giełdzie, ale także obciąża kieszenie polskich kredytobiorców. Cena franka szwajcarskiego skoczyła do 3,27 zł. Złoty traci też do euro.
Ceny fraka – uznawanego przez inwestorów za bezpieczną walutę – poszybowały w górę po słowach unijnego komisarza ds. energii Guenthera Oettingera. Wyraził on obawy, że sytuacja w elektrowni jądrowej Fukushima wymyka się spod kontroli.
– Cena kredytu zaciągniętego we frankach w tym miesiącu była wyższa o 100 zł przy średniej racie 1500 zł w porównaniu z poprzednim – podaje nasza czytelniczka. I dodaje, że obawia się, czy frank nie pobije rekordowego dotąd poziomu z początku 2009 roku, kiedy kosztował ok. 3,31 zł.
Bank szwajcarski na razie nie zdecydował się na podniesie stóp procentowych.
J.P.